Nie wolno chodzić na boso

W obecnym świecie panuje moda na styl życia, który określić można by funkcjonowaniem „w kontakcie z przyrodą”. Jemy mnóstwo zieleniny i sprawdzamy każdą etykietę w poszukiwaniu niezdrowego składnika. Odchodzimy od sportów wyczynowych w kierunki „naturalnej” jogi czy pilatesu. A wreszcie, oglądamy artystyczne fotografie ukazujące ludzi biegających boso po plaży i ilustrujące teksty namawiające nas na „porzucenie butów”. Niestety – nie wszystkie z wyżej wymienionych elementów „zdrowego” stylu życia są dobre.

Modzie na „naturalny styl życia” nie należy dać się zwariować. Nie chodzi już tylko o odczuwalny bezpośrednio skutek nadmiernego ograniczania „wszelkiej chemii”, który w dzisiejszych czasach jest po pierwsze niemożliwy, a po drugie – przesadzony. Chodzi o stale obecną świadomość, że nie każdy organizm nadaje się do tego, aby odżywiać go wyłącznie składnikami roślinnego pochodzenia, nie każdemu też szkodzi umiarkowanie dawkowana siłownia. Podobnie jest z kwestią noszenia butów.

Bosy, czyli zdrowy. Na pewno?

„Krecią robotę” dla naszych stóp robią blogi parentingowe i blogi promujące życie „jak najbliżej przyrody”. Te pierwsze nawołują do uwolnienia małych stópek dziecka od niepotrzebnych kapci, drugie podkreślają takie zalety bosych stóp, jak uzyskiwanie naturalnego ich masażu, hartowanie całego organizmu, relaks, a nawet… wspomaganie naturalnej dla człowieka pierwotnego a obcej nam uważności.

Oczywiście niektóre argumenty nie są pozbawione racji: stopy „uwięzione” w butach są odcięte od powietrza i podatne na wszelkie infekcje i grzybice. Ale z tego powodu między innymi człowiek wymyślił względnie przewiewne kapcie, które – na szczęście – coraz częściej wyglądają stylowo.

Buty –nie, kapcie – tak

Zacząć należy od tego, że chodzenie na bosaka może być zdrowe od czasu do czasu, w takich miejscach jak plaża czy wilgotny trawnik podczas. Stopy faktycznie poddane są wtedy masażowi i ćwiczą w sposób samoistny. Jednak uderzanie nimi o kafelki, panele i inne twarde powierzchnie powoduje wstrząsy, które nie są niczym amortyzowane! Można tu zdobyć się na odrobinę refleksji i dojść do wniosku, że drogie, profesjonalne obuwie, np. górskie, dlatego jest tyle warte, że od wspomnianych wstrząsów nas chroni.

Na szczęście zatem jeszcze nie chodzimy boso po asfalcie, co byłoby dla naszych stóp szkodliwe. Teraz więc należy przyjąć do wiadomości, że nie powinniśmy robić tego także w domowym zaciszu. Zwłaszcza, że możliwości jest tak wiele! Domowe obuwie, które powinno być miękkie i wygodne, jest też coraz ładniejsze. Możemy też dobrać je do podomki, czy ulubionego, domowego dresu. Z pewnością nie tylko nie zaszkodzą one naszym stopom, ale także pomogą im w koniecznej dla ich zdrowia amortyzacji.